Po godzinach

Slow Life. W wolnym rytmie.

Slow Life, co to w ogóle takiego i z czym się to je?
Co rusz, w czasopismach, telewizji, czy Internecie się na to napotykam. Czy za ślicznymi zdjęciami, kryje się coś więcej?

Slow Life – w dosłownym tłumaczeniu, to nic innego, jak powolne życie, ale tu nie o takie ślamazarne i rozlazłe chodzi, w tym konkretnym przypadku bardziej o uchwycenie chwili, zwolnienie, znalezienie czasu dla siebie.
To nie tylko jedzenie śniadania w łóżku, czy picie kawy z pianką. Slow Life, to celebrowanie chwili, to zwracanie uwagi na małe rzeczy i czerpanie z nich radości.

Slow Life. W wolnym rytmie.

Czy w dzisiejszym, pędzącym niczym Spidi Gonzales świecie, to w ogóle jest możliwe?
Czy moda w rytmie slow ma jakikolwiek sens i prawo bytu i kto sobie może na to pozwolić? Teoretycznie każdy, praktycznie, nie jest to wcale takie łatwe do zrealizowania. Musielibyśmy przewartościować swoje życie, zmienić je, zacząć się nim delektować i przede wszystkim zwolnić, zwolnić i jeszcze raz zwolnić. By móc w pełni czerpać z życia pełnymi garściami, musimy zwyciężyć nad czasem, musimy przejąć nad nim kontrolę.

Któż by tego nie chciał? Ja chcę, Ty pewnie też. Życie przecieka nam przez palce niczym pustynny piasek, wszyscy za czymś wciąż gonimy. Tak łatwo wpaść w ten wir, nim się nie obejrzysz, a już tkwisz w tej pędzącej machinie. Stajemy się niewolnikami czasu, czujemy przymus pośpiechu. I ja tak mam, nawet teraz pisząc ten post, śpieszę się by zdążyć na czas. Pędzę tak już od paru lat. I pytam siebie, za czym, po co? Sama nie wiem. Mam wrażenie, że im więcej robię, im więcej chce, tym mniej mam, tym szybciej znika mój czas. W ten oto sposób, ostatnie parę lat, przemknęło mi jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, a mi tylko przybyło lat i parę zmarszczek. Czuje się, jakbym przyjechała do Anglii zaledwie dwa lata temu, a już niedługo będzie to pięć, od kiedy opuściłam rodzinne strony. Mimo że z dala od rodziny, to były to szczęśliwe lata, wypełnione po brzegi, może dlatego tak szybko minęły.

Slow Life. W wolnym rytmie.

Jak ja tęsknie za dzieciństwem, za tą beztroską, wtedy życie toczyło się swoim tempem, znacznie wolniejszym od współczesnego. Niestety, nasze dzieci nie powiedzą już tego samego. Dorastają szybciej, więcej się od nich wymaga, a często ich grafik zajęć wygląda niczym zapchany terminarz niejednego dorosłego. Ciężko w nim o miejsce na zabawę i beztroskę, między korepetycjami, kółkiem matematycznym, treningami i dodatkowymi zajęciami, już nic nie zostaje. Jak już uda się wyskrobać parę chwil, to są one zazwyczaj spędzone przed monitorem, czy to telewizora, komputera, tableta czy smartfona. I takie ich dzieciństwo. Szczerze im współczuję i bardzo się cieszę, że urodziłam się w latach 80, a moje dzieciństwo to smak gumy Turbo i oranżady w proszku, to gra w dwa ognie, podchody i skakanie w linkę. Za nic bym się teraz z nimi nie zamieniła. Cóż nam pozostaje? Chyba tylko współczuć i dać im więcej luzu, bo dzieciństwo, jest przecież tylko jedno, a w życiu dosyć się jeszcze napracują.

Ale jak można funkcjonować w dzisiejszym świecie i nie robić wszystkiego na pełnym gazie? Czy to wykonalne? Carl Honove w swojej książce „Pochwała powolności”, przekonuję, że „zwolnić można w każdej dziedzinie: seksie, pracy, jedzeniu, ćwiczeniach fizycznych, relacjach ze znajomymi”. To my mamy rozdawać karty, a nie zegar. Nie możemy przecież przegrać własnego życia, to tylko jedna gra.

Czy ruch slow, to przywilej tylko dla bogatych?
Na pewno tej grupie społecznej, jest łatwiej, ale przecież każdy z nas może spróbować zmienić swoją mentalność, „choćby w zakresie myślenia typu: każdą chwilę trzeba zapełnić pożytecznymi rzeczami”.
Slow Life. W wolnym rytmie.
Jak to zrobić? Oto kilka przykładów, które łatwo możesz wcielić w swoje życie:

  • Wybierasz się na urlop? Zrezygnuj z telewizji, ciągłego przeglądania wiadomości czy Facebooka, schowaj telefon, zegarek. Spróbuj, to naprawdę działa.
  • Rodzinne posiłki. Jakże ważne, a jak ostatnio rzadko razem spożywane. Przy ładnie nakrytym stole, bez telewizji, ale przy rozmowie. Postarajmy się chociaż raz w tygodniu zasiąść wspólnie do stołu i zjeść bez pośpiechu. Ja staram się codziennie, by u nas tak było, to wspólna chwila wytchnienia po pracy i codziennych obowiązkach, to czas na spokojną rozmowę, na dyskusję, na bycie razem.
  • Powiedz szczerze, kiedy ostatnio się nudziłaś? Ja mam z tym problem, zawsze coś znajdę do zrobienia, jestem nakręcona jak zegarynka. Nie lubię tracić czasu, ale czy pół godziny dziennie dla siebie, spędzone w fotelu z filiżanką ulubionej kawy i dobrą książką w ręce, to na pewno strata czasu? Daj sobie czasem taki moment wytchnienia, na przemyślenia, na odrobinę lenistwa.
  • Zostajesz często w pracy po godzinach? Spędzasz w niej za dużo swojego życia? Może czas to zmienić, każdy kwadrans dłużej w pracy, to mniej czasu dla siebie i dla bliskich.
  • A może tak na zakupy spacerkiem, a nie samochodem? Uda Ci się poznać sąsiadów, przecież mieszkasz tu już od dwóch lat, a nigdy nie miałaś czasu słowa z nimi zamienić. Może okaże się, że sąsiadka to zapalona sportsmenka i znajdziesz kompana do porannego biegania.
  • Wieczór we dwoje? Nowy film, popcorn, może nowa gra na PlayStation? Czemu nie, ale może czasem zamień to na płomienie świec, lampkę wina i nastrojową muzykę.
  • Pamiętaj także o śnie. Jest niezbędny dla prawidłowego funkcjonowania, no i ma zbawienny wpływ na naszą urodę, bo worki pod oczami, to tylko u misia pandy są na topie.

Slow Life. W wolnym rytmie.

Jest mnóstwo takich z pozoru drobnych rzeczy, które potrafią uwartościowić naszą codzienność i zrobić choć chwilową pauzę w tym diabelskim młynie, w którym tkwimy.

To nasz czas, nasze życie, drugiego już nie będziemy mieli.
Sama nie wiesz kiedy minął ci ostatni rok? Dopiero były Święta Bożego Narodzenia, a tu już czekoladowe zające w witrynach sklepowych się prężą. Zwolnij, przystań na chwilę, ciesz się tym, co masz, ciesz się życiem.

Slow Life – łatwo powiedzieć, trudniej zrobić? Próbujmy, czasem wystarczy naprawdę niewiele, by nasze życie zyskało inny wymiar i dało nam więcej radości. Nauczmy się nim cieszyć, przystańmy na moment i zastanówmy się, czy czasem to, co już mamy nie wystarcza nam do szczęścia, czy nadal musimy za czymś uparcie gonić.

Zakończę ten post słowami piosenki Sylwii Grzeszczak, bo są tu świetnym podsumowaniem i kropką nad i:
„(…) Cieszmy się z małych rzeczy, bo wzór na szczęście w nich zapisany jest!
I będzie jak dawniej, przestańmy się śpieszyć,
Zacznijmy od nowa, od tych małych rzeczy(…)”

 
A jakie są Twoje sposoby na wytchnienie? Moje poznasz tu. Czy Slow Life, to również Twój sposób na życie? Czy w tym dzisiejszym wariactwie, możemy sobie pozwolić na luksus, jakim niewątpliwie  jest zwolnienie? Podziel się z nami swoimi przemyśleniami, zapraszam serdecznie.

Przeczytaj Również

10 komentarzy

  • Reply
    Annka
    11 marca 2016 at 00:22

    Mega tekst. Czytalam i myslalam że to życie na prawdę tak szybko przemija. Człowiek w tym zabieganiu zapomina o różnych waznych rzeczach, „olewa” przyjaciół i rodzinę bo brak czasu na wszystko, przykre to jest. Chyba na prawdę trzeba się w końcu zatrzymać i przemyśleć co w naszym życiu jest na prawdę ważne i dążyć do tego żeby je godnie przeżyć 🙂

    • Reply
      KAROLINA
      11 marca 2016 at 08:44

      Dziękuję bardzo 🙂 Nasze życie jest w naszych rękach i to jak je przeżyjemy, jakie priorytety obierzemy, to tylko od nas samych zależy. Ja zdjęłam nogę z gazu i zeszłam na niższy bieg, choć czasem przy wyprzedzaniu i szóstka to za mało 🙂

  • Reply
    Pokoloruj Życie
    11 marca 2016 at 16:26

    Ja staram się znaleźć równowagę w tym wszystkim. Mam taki czas, że pędzę i to bardzo szybko, żeby wszystkie rzeczy ogarnąć, ale mam też momenty, że staram się celebrować te małe chwile i wtedy liczy się tylko to, właśnie chwila oddechu. Przyznam się, że czasami jest to ciężkie do zrealizowania 😉

    • Reply
      KAROLINA
      11 marca 2016 at 16:38

      I właśnie o to tu chodzi, by cieszyć się tymi małymi rzeczami 🙂

  • Reply
    Jak dbać o miłość, cztery pory roku w naszym związku -
    15 marca 2016 at 17:42

    […] z nią. Musimy w tym zagonionym świecie znaleźć czas dla siebie i dla ludzi, których kochamy (Slow Life – może to recepta i na Twoje szczęście, sprawdź koniecznie). Pamiętajmy, sekret tkwi w […]

  • Reply
    Perfekcyjna pani domu. Wiosenne porządki -
    17 marca 2016 at 18:04

    […] Sama widzisz, nie ma ze mną lekko. Jednak nie daje się w tym wszystkim zwariować, zasady Slow Life, staram się i tu wprowadzić (i stąd ta nieszczęsna […]

  • Reply
    Kupiliśmy dom i co dalej? Urządzanie wnętrz
    29 marca 2016 at 16:56

    […] na coś zdecydować. Tu trzeba być wyjątkowo ostrożnym i pamiętać, że im mniej, tym lepiej, slow life przełóżmy także na urządzanie wnętrz naszego domu. Chcemy stworzyć miejsce modne, […]

  • Reply
    Życie zaczyna się po 30tce!!! Uwierz w to!
    22 kwietnia 2016 at 08:00

    […] To prawda, lata lecą, a my się zmieniamy, doroślejemy, zmieniamy poglądy, inaczej postępujemy. Tak, jak Carrie Bradshow, grana przez Sarah Jessicę Parker w „Seksie w wielkim mieście” słusznie stwierdziła „po 30tce wyciągasz wnioski”. Same często pukamy się po czole, wspominając młodzieńcze ekscesy. Teraz byśmy już tego nie zrobiły, poszłybyśmy inną drogą. Ale dzięki tym życiowym zawiłościom, dziś jesteśmy tym, kim jesteśmy, a nauka płynąca z naszych wcześniejszych wzlotów i upadków na pewno nie poszła w las. Ukształtowała nasz charakter, postawiła na tory, którymi właśnie podąża nasz pośpieszny pociąg życia, niczym rozpędzone pendolino. Gdzie się tak śpieszymy, nie wiem. Zmieńmy nasz tor na Slow life. […]

  • Reply
    Relaks po babsku. Moje sposoby na wytchnienie
    28 kwietnia 2016 at 08:40

    […] staram się w ciągu każdego dnia znaleźć, choć chwilę dla siebie, wyskrobać, choć te piętnaście minut na wymalowanie paznokci czy wyłożenie się na kanapie. […]

  • Reply
    Poranne rytuały. Moje sposoby na udany dzień |
    10 maja 2016 at 22:21

    […] by wyjść z łóżka, wytaczamy altylerię, by poradzić sobie z dziećmi i porannym galimatiasem. Jak sprawić, by zamiast na piątym biegu, przejść przez ranek na hamulcu ręcznym? Poranne rytuały, które uprzyjemnią każde wstawanie i dadzą energię na cały […]

  • Dodaj komentarz