Kobieta

Relaks po babsku. Moje sposoby na wytchnienie

Budzik już dzwoni piąty raz, zwlekasz się z łóżka, jest już 6.30 rano. Szybki prysznic, make-up, włosy wyprostować? Może jutro, dziś będzie kok, kiecka na tyłek, torebka. Gdzie jest moja torebka? A czy ktoś widział kluczyki, Antek się nimi wczoraj bawił? Dla męża koszula, Nutella na kromki, obiecuję, jutro będzie zdrowiej.

Kawa wypita w biegu i tempem do szkoły. Dzieci do auta, tapicerka w czekoladzie, ptasie gówno na masce, po pracy wjadę na myjkę. Osiem godzin przy biurku, ladzie czy taśmie. Po pracy wracasz do domu i marzysz, by choć na chwilę wyciągnąć nogi na kanapie. Chwytasz pilota, spoglądasz w prawo, a tu zonk.

Ręce Ci opadają. Zlew pełen naczyń, z kosza na brudy aż się wysypuje i nagłe olśnienie – byłaś na myjce, ale o zakupach już zapomniałaś. No to rura do sklepu. Wracasz i włączasz piąty bieg. Wskakujesz w dres, szpilki w kąt, włosy w kucyk, pranie do pralki, naczynia do zmywarki. Masz zmywarkę? Jesteś szczęściarą. W jednej ręce odkurzacz, drugą resoraki z podłogi zbierasz.

Ogarnięte, czy to już koniec? Zerkasz na zegarek, o szlag dzieci za pół godziny będą w domu, a tu pyry dalej w łupinach. Stróżesz, kroisz, gotujesz. Kotlety może jeszcze ubijesz? Dziś już nie zdążysz, paluszki rybne z zamrażarki lądują na rozgrzanej patelni. Szybka surówka, by było coś zdrowego, by uspokoić własne sumienie, wciskasz cytrynę, „cześć mamo”. Plecak w kąt, błoto spod butów, brudne ręce, o ciuchach już nie wspominam.

Obiad na stół. Wciągasz w pięć minut. Wybiła 17. Talerze do zlewu, dzieci do pokoju, pół godziny na krzyki i biegi po domu. W tej dżungli Ty wieszasz pranie i robisz na jutro prasowanie. Zerkasz na zegarek, „dzieciaki do lekcji”! Zadania domowe bez Twojego udziału – marzenie. Może za kilka lat się spełni. Net na wysokich obrotach, zwoje się przegrzewają, a to na razie tylko podstawówka.

Drzwi się otwierają, „cześć kochanie, co dziś na obiad”? Sprintem do garów, odgrzewanie, serwowanie, obojętna mina męża na paluszki, znów sprzątanie. Padasz? To jeszcze nie Twój czas. Dzieci na jutro spakowane, drugie śniadanie uszykowane. Czy będą jeszcze dzisiaj jadły kolację? Może parówki im wystarczą?

Wybiła 19, kolacja, bajka i łóżko. Marzyłaś o tym cały dzień? Super, tyko że to kolej na Twoje dzieci, o jeżeli jesteś tą szczęściarą, której pociechy po bajce lądują w wyrku.

Ty jeszcze podładuj akumulator, bo w końcu nadszedł ten upragniony moment, moment dla Ciebie.

Przekoloryzowałam? Może ździebko. Mój dzień? Nie, nie wygląda tak, ale założę się, że wielu z Was tak. Dzieci mi jak na razie odpadają, ale i bez nich ręce pełne roboty mam. Jak w tym zagonionym dniu znaleźć chwilę dla siebie?

 

Relaks po babsku. Moje sposoby na wytchnienie.

  1. Kąpiel

Tak to mój zdecydowany numer jeden! Szybki natrysk i do łóżka? Nie, nie tym razem. Pełna wanna gorącej wody z pianą. Olejek relaksacyjny, świeca zapachowa, lampka wina, maseczka na twarz i komedia romantyczna w tle. Nic więcej do szczęścia mi nie potrzeba. Relaks pełną parą. Zamykam oczy i jestem w niebie. Na ziemie ściąga mnie stukanie do drzwi „kochanie żyjesz”? Maseczka zaschnięta, wino się wylało, świeca wypaliła, film się skończył, a woda? Jakby mnie ktoś zimą w przeręblu zamoczył. Z wanny jak zając wyskakuje, ciepłe kapcie i dygocąca pod pierzynę. Tak, relaks pełną gębą. Ale w większości przypadków na szczęście kończy się, gdy woda jeszcze paruje.

relaks

  1. Kawa

Uwielbiam moment, w którym mogę prawdziwie delektować się aromatyczną pyszną kawą, bez obawy przed poparzeniem przełyku, naprędce ją połykając. Ulubiony kubek, mała czarna, z białą pianką, mleko na ustach, cisza w około wzrok wbity w przestrzeń. Siadam w wykuszu, otwieram okna, wiatr rozwiewa delikatnie moje włosy, słońce ogrzewa policzki, aromat kawy uderza w mój nos, czego mi jeszcze do szczęścia potrzeba? Jakby ktoś podrzucił kostkę czekolady albo ulubionego trufelka, to zastygam tak i napawam się chwilą.

relaks

  1. Książka

Chwila wytchnienia od monitora komputera na papierowych kartach fascynującej powieści – bezcenna. Nie dla mnie wirtualna alternatywa. W tym temacie jestem staroświecka. Nie masz dobrej książki pod ręką, sięgnij po ulubione czasopismo, może krzyżówkę, postaw na papier, oderwij się na chwilę od ekranu. Twoje oczy Ci za to podziękują, szare komórki popracują, wyobraźnia Cię zaskoczy i może razem z bohaterami do Australii Cię migiem przeniesie?

relaks

  1. Pieczenie

Może dziwne, ale to także mój sposób na relaks. Wieczorne wypieki zawsze mi najlepiej wychodzą. Bez pośpiechu, z sercem w foremce, czaruję je ciepłym głosem, by wyrosło na rosłego giganta. Może i bez zakalca, mimo niezadowolenia mojego chłopaka, tym razem się uda.

relaks

  1. Świeże powietrze

Każdy haust jego wypełnia moje płuca po brzegi i daje energię i chęci do działania. Staram się każdą możliwą chwilę spędzać na dworze lub dla tych, co wolą, na polu. Wieczorny spacer, poranny jogging, kawa wypita z koleżanką w parku na ławce podczas przerwy na lunch. Świeże powietrze mnie regeneruje.

relaks (12)

  1. Relaks na sportowo

Czemu nie? Zumba, fitness, bieganie, tenis, czy pływanie. To też czas dla Ciebie. Aktywność fizyczna też relaksuje i mimo początkowego wycieńczenia, świetnie motywuje. Wyładuj złości w podłogę z Chodakowską, wytrzęś frustracje na Zumbie, zresetuj się przy worku treningowym. Po takiej aktywności na pewno zapomnisz o zmaganiach dnia codziennego, chociaż na chwilę.

relaks (10)

  1. Fryzjerka, kosmetyczka

To już totalne szaleństwo, ale pozwól sobie na nie, kiedy tylko masz możliwość. To czas dla siebie, a nawet więcej, to czas, który ktoś poświęca właśnie dla Ciebie. Może nie codziennie, ale raz na jakiś czas warto skorzystać z usług profesjonalistów. Ja uwielbiam, kiedy ktoś coś przy mnie dziubie, a kiedy w rachubę wchodzą włosy, to już mam totalny odlot.

relaks

  1. Masaż

Dosłownie odpływam. Dobry masaż aż zwala mnie z nóg. Nie często mam na niego możliwość, ale kiedy tylko się okazja nadarzy, zawsze z niej korzystam. W moich plecach łupie i chrupie wszystko, a po takim solidnym wyduszeniu czuje się jak nówka sztuka nieśmigana.

relaks

 

Ja staram się w ciągu każdego dnia znaleźć, choć chwilę dla siebie, wyskrobać, choć te piętnaście minut na wymalowanie paznokci czy wyłożenie się na kanapie. Uwielbiam, jak coś się dzieje, tłumy ludzi, wieczny gwar i kocioł, ale kocham te momenty, kiedy po całym dniu piekła mogę oddać się samotności. Kiedy nikt do mnie nie mówi, nikt nic ode mnie nie chce, kiedy liczę się tylko ja, cisza, spokój i moje myśli. To jest mój czas. Wiem, że nie zawsze jest to łatwe, ale z pomocą naszych bliskich, na pewno możliwe do realizacji.

 

A jakie są Twoje sekretne sposoby na relaks w ciągu zabieganego dnia?

Przeczytaj Również

3 komentarze

  • Reply
    Ewa | daywithcoffee
    7 maja 2016 at 10:50

    Kawa zawsze działa. Dla mnie to taka mała chwila przyjemności, bo pijąc ją staram się nigdzie nie spieszyć 🙂

    • Reply
      KAROLINA
      7 maja 2016 at 19:27

      Chociaż chwilka relaksu w ciągu dnia daje nam wytchnienie od codziennego młynu 🙂

  • Reply
    Poranne rytuały. Moje sposoby na udany dzień |
    11 maja 2016 at 08:10

    […] U mnie bez kawy ani rusz. Nie wyobrażam sobie poranka bez aromatycznej arabiki w ulubionym kubku. To ona mnie dopiero budzi i daje kopa na cały dzień. To również niezawodny sposób na chwilowy popołudniowy relaks. […]

  • Dodaj komentarz