Po godzinach

Chciałabym, ale mi się nie chce. Jak dążyć do wyznaczonego celu?

Boże święty, jaką ona ma figurę, od jutra na pewno biorę się za dietę, ale teraz wsunę jeszcze dwa ostatnie pączki. Jak ja bym chciała tak pięknie mówić po włosku, jak ona, ale te lekcje są pewnie cholernie drogie. Ta dziewczyna świetnie wygląda, może też zacznę codziennie biegać, ale kiedy ja znajdę na to czas?
Więc pytam teraz Ciebie, co Ci stoi na przeszkodzie, żeby to osiągnąć? Odpowiedz sobie szczerze. Co Cię stopuje przed osiągnięciem wyznaczonego celu?

Znasz to skądś?
Od jutra, od nowego tygodnia, czy miesiąca i teraz dajemy: schudnę, rzucę palenie, nie będę jadła czekolady, co jeszcze? Nauczę się języka obcego, podniosę kwalifikacje zawodowe, pójdę na kurs gotowania i tak wymieniać by można bez końca.
Czemu tak wiele z nas chce coś w sobie zmienić, a w większości przypadków kończy się na czczym gadaniu?

Otóż odpowiedź jest prosta. Po pierwsze brak nam konsekwencji w działaniu, po drugie lenistwo pokonuje wszystkie nasze chęci. I żeby nie było mowa tu też o mnie, do ideałów nie należę. To o tej czekoladzie, akapit wyżej, to właśnie mnie się tyczyło. Jednak staram się to w sobie zmienić, dążyć do wyznaczonych celów, spełniać marzenia. I wiesz co? Idzie mi coraz lepiej. Trzeba się tylko wziąć w garść, uwierzyć w siebie i iść w zaparte.

wyznaczonego celu

Ale ja przecież jestem bardzo zajęta, nie mam na to czasu, niby kiedy, przecież się nie roztroję, bo rozdwojona to ja już od paru lat jestem. Dom, dzieci, praca, jak wracam, nie mam już sił na nic, jestem skonana. To są nasze najczęstsze wymówki, a prawda jest taka, że chcieć oznacza móc. A to wszystko, co nam przeszkadza, to tylko te głupie wymówki. Najczęściej przed samym sobą, usprawiedliwiamy siebie, tylko po co? By poczuć się lepiej? By dać sobie przyzwolenie na nic nierobienie? A czy to podniesie naszą samoocenę? Czy to coś zmieni, czy przestaniemy tego pragnąć, myśląc, że nie damy rady? Szczerze w to wątpię.

Boże, spraw żeby mi się chciało, tak bardzo, jak mi się nie chce!!!

Chcieć, to znaczy móc, wszystko jest w Twoich rękach.
Chcesz schudnąć – zacznij już dziś! Chcesz chodzić na fitness – nic prostszego, kup w końcu karnet i przestąp jego próg! Chcesz poszerzyć kwalifikacje – zapisz się na kurs! Wiem, że łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Ale przyznaj teraz sama przed sobą, że gdybyś miała takie prawdziwe chęci, to czy byś nie dała rady? Gdybyś naprawdę chciała, to wiem, że nic by Ci nie stanęło na drodze. Naszymi wymówkami usprawiedliwiamy nic innego jak tylko nasze, powiedzmy to głośno, lenistwo.

Weźmy się w garść, przestańmy zrzędzić i marudzić. Zacznijmy działać. Uwierzmy w siebie. Jak inni potrafią, to i nam się uda. Przecież niczego nam nie brakuje, mamy wszystko, czego potrzebujemy do osiągnięcia celu – chęci, upór, marzenia, wiarę w siebie i cel przed oczami. Inni też tego nie dostali za darmo, musieli na to ciężko zapracować.

 

A oto kilka punktów, które pozwolą w realizacji naszych postanowień:

Organizacja czasu 
To chyba punkt kluczowy. Rozumiem, że niektórym z Was jest naprawdę ciężko, ale wierzę w Wasze możliwości.
Jedno z moich nowych postanowień – biegać minimum cztery razy w tygodniu. W tym celu muszę dużo wcześniej wstawać, jak na razie udaje mi się zebrać tyłek rychłym rankiem, choć wcale nie jest tak łatwo. Co drugi dzień przeprowadzam z sobą żywy monolog, że warto, że to tylko godzinka, którą pewnie bym przespała, a jak wiele korzyści mi daje. I jak na razie daję radę samą siebie przekonać, byle tak dalej. Kiedyś byłam strasznym śpiochem, teraz gdy uda mi się trochę dłużej rankiem poleniuchować jestem na siebie zła. Czuję, że tak wiele z dnia straciłam, a teraz do tego taka cudowna pogoda. Dzięki porannym pobudkom dzień mam dłuższy, mam więcej czasu i więcej możliwości na realizację swoich planów.

 

Skupienie 
Kiedyś cisza panująca w domu była dla mnie katorgą, dziś jest zbawienna. Coraz rzadziej włączam telewizor, robiąc coś, nad czym muszę się skupić. Mam bardzo podzielną uwagę i czasem jest to utrapieniem. Niby potrafię skupić się na pisaniu, gdy w tle lecą jakieś bzdety, ale jak często one odwracały moją koncentrację. Teraz kiedy pracuję, wszystko w domu milknie, a mój umysł jest wolny od niepotrzebnych szumów. Robię wszystko znacznie szybciej, przez co mam więcej czasu.

 

Wiara w siebie
Wiara w siebie i w swoje możliwości w tym wypadku jest niezbędna. Nic nie osiągniemy, z góry skazując się na porażkę. Chciałabym schudnąć pięć kilo, ale i tak na pewno mi się nie uda. Z taką postawą na pewno nie. Uwierz w siebie, dąż do spełnienia marzeń. Jeśli Ty tego nie zrobisz, nikt tego nie zrobi. Chcesz schudnąć – zrób wszystko, by to zrobić, chcesz biegać – biegaj, chcesz rzucić palenie – rzuć, chcesz założyć firmę – załóż.  Bądź odważna, stawiaj na siebie. Wyznaczaj sobie cele i dąż do nich. Nasze życie jest w naszych rękach i to od nas zależy, jak je przeżyjemy. Czy na ciągłym chciałabym, czy na satysfakcji z sukcesu?

 

Wytrwałość 
Dąż do celu mimo napotkanych przeciwności. Bądź wytrwała w swoich działaniach. Nie poddawaj się, gdy napotkasz małe trudności. Osiągnięcie celu jeszcze bardziej Cię usatysfakcjonuje, kiedy droga do niego nie będzie usłana różami. Wyznaczaj cele i idź w zaparte, nie odpuszczaj. Motywuj się ciągle i nie zniechęcaj się. Szukaj oparcia w bliskich, a tych, którzy Cię zniechęcają, obniżają Twoją ocenę i de motywują, po prostu nie słuchaj.

 

Pokonaj lenistwo 
Z Twojej listy „chciałabym” aż się wysypuje, a Ty drugą godzinę lenisz się już na kanapie, przełączając bezmyślnie programy? Niestety nic samo się nie zrobi, więc tyłek w troki. Lenistwo jest największym wrogiem sukcesu. W życiu osiąga się wszystko tylko ciężką pracą, chyba że należysz do tych ludzi w czepku urodzonych, to połóż się z powrotem i dalej ćwicz swój wskazujący palec. Jeżeli jednak los Ci tego nie zesłał, to sama musisz zapracować na swoje szczęście.

wyznaczonego celu

Od czwartku zaczęłam biegać, od dziś skaczę na skakance. Mam nadzieję, że wytrwam, bo konsekwencji czasem i mi trochę brakuje, ale mam jasny cel przed oczami – nogi smukłe jak łania. I, mimo że wiem, że w moim wypadku jest to marzenie, niczym jak spotkać na basenie jednorożca, to ciągle mam je przed oczyma.

Zdrowsze odżywianie to mój cel numer dwa. Ogólnie nie jest najgorzej, ale ja jestem z tych dziewczyn, które, mimo że na śniadanie wcinają owsiankę, raczą się nasionami chia i jagodami goji, to na widok pizzy, makaronu czy hamburgera ślinka im leci do pasa. Jedzenie to moja pasja. To co niezdrowe jest najpyszniejsze, ale staram się jak najmniej pozwalać sobie na taką rozpustę. Latka lecą i nie jest niestety już tak łatwo dbać o figurę, zajadając się lodami, czekoladą i frytkami.

Niestety ani nie jestem urodzoną sportsmenką, ani też fanatyczką zdrowego odżywiania, do wszystkiego tego się sukcesywnie przekonuje i się tego uczę. Ale mam tak, że, jak mnie najdzie ochota na Snickersa, to go spałaszuje bez mrugnięcia okiem, a potem dwie godziny będę poty wylewać, by go spalić, ale jest tego wart 🙂

Więcej czytać – kolejne postanowienie. Uwielbiam papier, książki w klasycznym wydaniu. Łapię każdą możliwą chwilę na cieszenie się z lektury. Czytam, jadąc pociągiem do pracy, idąc na spacer, ostatnio nawet relaksując się wieczorem w wannie.

wyznaczonego celu

Są i plany zawodowe i blogowe, które staram się powoli realizować. Na mojej liście znajdzie się jeszcze nauka hiszpańskiego i wizy do USA, mam nadzieję, że wkrótce i te punkty będę mogła z niej wykreślić. Priorytetem są teraz własne cztery ściany i ten cel powoli osiągamy, w naszym gniazdku już piętro się buduje. Wiele jednak jeszcze przed nami. To są te wielkie dążenia, pragnienia i marzenia. Ale warto je mieć, by życiu nadać większy sens. Czy to rzucenie palenia, kurs ekonomii, czy podróż dookoła świata dążmy do naszych marzeń. Wyznaczajmy cele, miejmy postanowienia. Bądźmy wytrwali, zwyciężajmy nad lenistwem i uwierzmy w siebie, bo w nas jest siła i motor napędowy.

Ja swoje duże cele już dawno określiłam, małymi ciągle zapycham swoją listę. Jedne realizuje bez problemu, inne muszą dojrzeć, żebym się za nie zabrała. Moja lista pozwala mi być w ciągłym ruchu i nie spocząć na laurach. Jedno osiągnięte, czas zabrać się za kolejne, a kto wie, może po wybudowaniu domu, przyjdzie i kolej na upragnioną podróż dookoła świata.

 

A jak z Twoimi postanowieniami? Czy Ci się chce? Co stoi na przeszkodzie w osiągnięciu wyznaczonego celu, w realizacji Twoich planów? Jest wiosna, czyż można wyobrazić sobie lepszy moment na nowe postanowienia, niż właśnie teraz?

Życzę Wam powodzenia w realizacji Waszych celów, tych dużych, ale i także tych małych i zapraszam do podzielenia się Waszymi komentarzami.

Przeczytaj Również

2 komentarze

  • Reply
    Monika
    10 maja 2016 at 19:59

    Zgadzam się z tym, ze dobra organizacja to podstawa spełniania swoich postanowień. Ostatnio przekonuję się sama na własnej skórze jak nawet małe kroczki, które wypełniamy dzień za dniem, prowadzą nas do osiagnięcia tego większego, upragnionego celu. 🙂 Powodzenia w realizowaniu!! 🙂

    • Reply
      KAROLINA
      10 maja 2016 at 22:43

      Bo najważniejsze to chcieć i mieć motywację 🙂 I Tobie również tego życzę 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

    Dodaj komentarz